Jak budować odporność psychiczną w zmianie

Jak budować odporność psychiczną w zmianie

ODCINEK PODCASTU W 5 ZDANIACH: Budowanie odporności psychicznej zawsze było ważne. W obecnej sytuacji staje się nie tylko ważnym elementem naszego dobrostanu, ale również przetrwania. Joanna Budzis jest trenerem mentalnym, olimpijką i psychologiem sportu, która zdecydowanie jest silna w praktyce budowania odporności w zmianie. Z dzisiejszej rozmowy dowiesz się jak używać technik sportowych, które pozwalają wygrać również w biznesie.

TRANSKRYPCJA I NOTATKI

Angelika Chimkowska: Kim jest Joanna Budzis w 5 zdaniach? 

Joanna Budzis: Jestem psychologiem sportu zajmuję się pracą z zawodnikami, trenerami i rodzicami. Również ludźmi biznesu, więc jest to szeroko pojęty obszar performance psychology. Jestem olimpijką, v-ce mistrzynią europy w pływaniu. Jestem kobietą, która lubi to co robi. Lubi się rozwijać. Jestem mówczynią TEDx i autorką książki STREAMBOOK Twój trening mentalny. 

AC: Nagrywamy ten odcinek w momencie, gdy wczoraj wybuchła wojna na Ukrainie. Cieszę się, że Ciebie tutaj mam, bo zapewne wielu z nas będzie przechodziło wyzwania z poziomu odporności psychicznej. Jako autorka książki „Psychologia zmiany w życiu i biznesie” jestem również orędowniczką budowania odporności psychicznej własnej i zespołów w biznesie. Dziś możemy razem zewrzeć szyki.

AC: Jak budować swoją indywidualną odporność psychiczną?

JB: Przede wszystkim potrzebujemy rozbudowanej samoświadomości. Pierwszym krokiem do wzmocnienia samego siebie jest uświadomienie sobie, że to jest mi potrzebne. Potem mamy wiele narzędzi z zakresu psychoedukacji i treningu mentalnego, które nazywamy mądrze podstawowymi umiejętnościami psychologicznymi, i które warto rozwijać. 

Fundamentem jest świadomość i budowanie swojej pewności siebie. To jest świadomość tego co mogę kontrolować, a na co nie mam wpływu.Świadomość to bycie uważnym i zauważenie różnych sytuacji codziennych, zarówno tych prywatnych, jak i zawodowych. To zauważanie wszystkich wyzwań oraz naszych reakcji. 

To świadome zmiany niesłużących nam nawyków myślowych i budowanie zestawu reakcji, które pozwalają nam po prostu efektywnie działać. Daje to nam umiejętność dbania o swój dobrostan psychiczny, czyli również o zdrowie także psycho-fizyczne. 

Samoświadomość to również branie pod uwagę tego że nasz układ nerwowy, też się z czasem wyczerpuje i trzeba o niego zadbać. Jest to przecież bezpośrednio połączone z naszym zdrowiem fizycznym, więc samoświadomość jest nam niezbędna, aby zbudować odporność psychiczną. 

Trzeba zacząć stosować różnego typu techniki i budować pozytywne nawyki w codziennych sytuacjach, które potem pozwalają nam po prostu niwelować negatywne skutki stresu.

AC: Silna wola wbrew temu co się mówi jest zasobem, który się wyczerpuje. To nie jest mięsień, który nieustanni możemy prężyć i ćwiczyć. Raczej jak szklanka wody, którą rano mamy pełną, a wieczorem a w ciągu dnia się wyczerpuje. I to o czym powiedziałaś to mądre zarządzanie tym co ja mogę na swoje bary wziąć, szukanie priorytetu, świadomość tego co ja jestem w stanie unieść, a czego nie jestem w stanie unieść. Zadbanie o komfort. Wyznaczenie granic oraz pewność siebie. Mam wrażenie, że to wszystko co powiedziałaś to jest coś co warto zrobić w czasach pokoju, a nie gdy mamy kryzys. Czy w wtedy już nie jest za późno?

    

JB: Jednym z takich trzech filarów pewności siebie jest właśnie poczucie kontroli. Wyróżniamy trzy elementy składowe pewności siebie: wiarę w siebie, poczucie skuteczności oraz poczucie kontroli. W tej sytuacji, w której aktualnie się znajdujemy nasze poczucie kontroli może być bardzo niskie. Naturalnie budzi się frustracja, niepewność, bezradność i lęk. I właśnie dlatego, w takich sytuacjach to świadomość tego, co ja tak naprawdę mogę kontrolować, a czego nie mogę kontrolować, jest pierwszym i najważniejszym krokiem. 

Pozwoli to na optymalne działanie i zachowanie zdrowia psychicznego. Daje również możliwość efektywnego funkcjonowania na co dzień. Od tego zawsze zaczynam trening ze sportowcami i klientami biznesowymi, z którymi współpracuję. 

Ćwiczenie kontrola i brak kontroli, polega na tym, aby usiąść z czystą kartką i narysować dwa kręgi. W środkowym piszemy kontrola, a na zewnętrz brak. Patrząc na wszystkie czynniki w otaczającym nas świecie zewnętrznym jesteśmy w stanie określić co tak naprawdę jest w zakresie tego, na co mamy wpływ.

Pomaga to nam sobie uzmysłowić i zobaczyć w formie graficznej istotną zależność. Efekt jest taki, że nagle zdajemy sobie sprawę, że to co mówią inni czy to co robią, a także to, co dopiero będzie jest poza naszą kontrolą. Wszystkie te czynniki zewnętrzne, to jest coś czego my nie możemy kontrolować. Uświadamiamy sobie, że jedyne co możemy kontrolować to swoje własne myśli, emocje i ciało, a przede wszystkim oddech. To co się dzieje tu i teraz. To jest świadomość, która jest absolutnie niezbędna. Musimy sobie o tym przypominać i faktycznie pielęgnować poczucie kontroli. Jest to istotne i ważne do zastosowania do każdej sytuacji, która jest dla nas bardzo stresująca. 

 

AC: Dziękuję Ci za to praktyczne ćwiczenie. Dziękuję Ci za nie, bo rzeczywiście wspira poczucie sprawdzości, ale z drugiej strony zdejmuje presję szczególnie z liderów. Zdrowe przywództwo, które ma w swoim sercu służenie innym to również stawianie granic temu co jest moją odpowiedzialnością, a co nie. W sytuacjach, gdy brakuje informacji często w biznesie pojawia się przestrzeń do spekulacji. 

Jak budować odporność psychiczną zespołu w niepewności?

Tutaj sprawdza się analogia do rodzica i dziecka w samolocie. Za każdym razem kiedy kiedy lecę samolotem to zwracam na to uwagę. Analogia dla lidera- jeżeli coś się dzieje złego podczas lotu i wypadają maski z tlenem, to najpierw dbasz się o to, żeby dla ciebie nie zabrakło tlenu. Dopiero potem dbasz o to żeby pomóc innym. To jest punkt numer jeden: musisz sobie zdawać sprawę z tego, że możesz wspomóc kogoś tylko i wyłącznie wtedy kiedy ty czujesz się stabilnie na dwóch nogach i dbasz o swoje samopoczucie i zdrowie psychiczne. To nie jest egoizm.

Ja lubię w swojej pracy dzielić się z innymi spostrzeżeniami i zdawać relację z tego jakie sama popełniam błędy. Pokazuję klientom sytuacje, w których sobie nie radzę, aby widzieli, że to jest normalne. Pokazuję jakie stosuję narzędzia, które pomagają mi i potem w pracy z zawodnikami czy liderami. Tak jak powiedziałaś ważnym elementem jest przedstawienie informacji, które są wiarygodne. A przynajmniej zadbanie, o to żeby ustalić jasne źródła czerpania informacji. Priorytetem jest otwarta komunikacja. Jeżeli zderzamy się z jakimś problemem to działamy z wiarygodnymi danymi i informacjami, które mamy. Pokazujemy również i dajemy takie poczucie, że to jest w porządku, gdy czujemy się niepewnie.

Pewnie zdajesz sobie z tego sprawę, bo działasz w branży i masz wiedzę na ten temat. Jedną z technik, która pozwala nam reagować na sytuacje stresujące jest po prostu akceptacja rzeczywistości taką jaka jest. Czyli zaakceptuj fakty i to co się stało. Zaakceptuj to, że tak jest. W momencie, gdy akceptujemy, że taka sytuacja się zdarzyła to już możemy łatwiej  przekierować uwagę i zasoby energetyczne na to, żeby szukać jakiegoś rozwiązania w zakresie naszych możliwości. Nie skupiamy się na kontrolowaniu czegoś na co nie mamy wpływu, ale działamy w obszarze naszej kontroli. Dlatego punkt pierwszy – przede wszystkim zaakceptuj, a następnie scentralizuj się. Bądź tu i teraz, a potem zobacz co tak naprawdę jesteś w stanie zrobić. Zacznij stosować instrukcje i przekieruj swoją energię i uwagę na konkretne działania. Nawet jeśli są to bardzo proste i małe działania, które mogą być często niezwiązane z rozwiązywaniem problemu, ale właściwie budują poczucie sprawności i skuteczności.  Czyli w praktyce to jest twoja checklista – co mogę zrobić dzisiaj? Może to być czasem nawet 20 minutowy spacer. I to jest na mojej checkliście i ja to robię, bo czuję, że wykonuję jakąś pracę. Mam świadomość, że może to być trochę sztuczne, naciągane,  ale daje to poczucie kontroli nad sytuacją. Tak działa nasz mózg. 

AC: Jak teraz o tym opowiedziałaś przypomniała mi się książka o kobiecie, która była w obozie koncentracyjnym. Stworzyła ona nawyk, że niezależnie od tego, co ma robić danego dnia to wstaje rano, czesze się i przygotowuje do działania. Nawet jak nie ma nic zaplanowanego. To daje jej poczucie kontroli i sprawczości w sytuacji, gdy na niewiele rzeczy ma wpływ..

Obecnie poruszamy się w przestrzeni strachu. Jak wiadomo strach jest takim miejscem, gdzie nasze automatyzmy się uruchamiają. Od razu przypomina mi się tytuł książki Oriany Fallaci „Strach jest grzechem”. Nie jestem aż tak radykalna, aby uważać, że strach jest grzechem. Zdecydowanie jednak tak postrzegam lęk.

AC: Jak radzić sobie z lękami, które sobie projektujemy? Jak zatrzymać gonitwę myśli w stylu: „O Boże, Boże co to będzie, co to będzie…” oraz nakręcanie się negatywnymi projekcjami?

JB: Dokładnie tak. Nie wiem czy Ty i czy nasi odbiorcy oglądali bajkę „W głowie się nie mieści”. To jest bajka, która właśnie opowiada o emocjach. I tak jak powiedziałaś ten strach jest nam absolutnie niezbędny. To są mechanizmy, które po prostu pomagają nam przetrwać. Potrzebujesz wiedzieć jak reagować i, z punktu poznawczego dobrze sklasyfikować wydarzenie, którego jesteś świadkiem. 

Ja lubię działać zapobiegawczo, profilaktycznie właśnie w formie psychoedukacji. Musisz wiedzieć skąd się biorą emocje i skąd się biorą te automatyzmy obronne, żeby potem móc zmieniać te odpowiedzi na bardziej świadome. Ja posługuje się analogią autostrady. Te automatyczne reakcje i nawyki myślowe, które właśnie odpowiadają za lęki i reakcje stresowe to trochę taka autostrada, którą zbudowaliśmy. Połączenia nerwowe, które zostały tak często wzmacniane i używane mają postać autostrady, jak w LA, która może mieć nawet sześć pasów. Pędzimy po niej tak, że nawet nie zauważamy, że dzieje się to na automacie.

Psychoedukacja czy budowanie świadomości i trening mentalny powodują, że nagle zaczynamy budować nową ścieżkę, całkowicie świadomie. To jest tak jakbyś przebiegała przez pole zboża, jeśli pierwszy raz przejdziesz to może nawet nie zostanie za tobą ślad. Jednak każdy kolejny raz pozwala tą nową drogę umocnić i w pewnym momencie, po tym jak przejdziesz tą nową ścieżką wielokrotnie, to po 10, 100 i 1000 razach tam też powstanie autostrada. Nowa bardziej służącą nam droga. Będzie asfalt, a finalnie autostrada. Tylko że to nie jest od początku takie proste. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że nasze myśli uruchamiają niezależne od nas mechanizmy. Niezależnie w jakiej sytuacji się znajdujemy – mamy myśli, które wywołują emocje i to wpływa bezpośrednio na nasze ciało, na reakcje fizjologiczne i na to jak efektywnie działamy. Jeżeli zdamy sobie sprawę, że te mechanizm działają tak w każdej życiowej sytuacji to zaczynamy zwracać uwagę na to, jak reagujemy właśnie na te sytuacje, które wzbudzają w nas największy strach. Wtedy zaczynamy to rozumieć i możemy zmieniać. Z poziomu emocji ciężko jest nam od razu prawidłowo reagować, ale jeżeli zaczniemy zwracać uwagę na to, co ja sobie myślę w takich sytuacjach, to właśnie okaże się, że najczęściej to myślenie wychodzi poza to pierwsze kółko kontroli. Zdajesz sobie wtedy sprawę, że za każdym razem kiedy myślisz o czymś czego nie możesz kontrolować i o tym, co dopiero może się wydarzyć to pojawia się reakcja stresowa. uruchamiasz instynkt fight or flight. Na skutek lęku nasze ciało się spina. Nie działamy wtedy skutecznie. Lęk pojawia się dlatego, że gdzieś widzimy zagrożenie, które de facto w chwili, w której jesteśmy nie jest jeszcze fizycznym zagrożeniem. To jest tylko obawa przed tym, że coś takiego może się wydarzyć. Niestety albo stety matka natura na stale wyposażyła nas w takie mechanizmy. Możemy je jednak dostawać, żeby działały bardziej na nasza korzyść w zmieniającym się świecie.

Jesteśmy wyczuleni na to żeby właśnie w sytuacjach codziennych mieć radary nastawione na te negatywne potencjalne zagrożenia, które mogą się wydarzyć. Szczęśliwie możemy poniekąd nimi sterować i uczyć się zauważenia tego co jest dobre. Odróżniać sytuacje, które były przerażające, ale okazało się że nie kończyły się źle. I to buduje naszą świadomość na kolejne podobne zdarzenia.

AC: Czyli tak na prawdę rozwiązaniem w tego typu sytuacjach jest nieustanna zmiana focusu w tym na czym się skupiamy? Tych uszu nastawionych i sprawdzanie na ile to co czujemy jest prawdą, a na ile ostrzeżeniem pt. uważaj, sprawdź to itp. W końcu ten system ma nas chronić. 

AC: Ze sportu do biznesu. Stres przed zawodami czy olimpiadą jest intensywną reakcją często poza kontrolą. Co robią sportowcy, a ludzie biznesu mogliby wziąć do swojej codzienności?

JB: Przede wszystkim zaakceptuj, że to jest reakcja stresowa. Jest to sygnał waszego ciała na to, że szykujesz się na wyzwania. I to jest petarda! Jak zaczniecie traktować każdy taki symptom przedstartowy, bo mówimy tutaj o szeroko pojętym performance. to zauważysz, że to napięcie przestaje niepokojąco rosnąć. Nie ma nawet chyba odpowiedniego słowa w języku polskim, żeby ten “performance” przetłumaczyć. Jeżeli pojawia się właśnie taki symptom napięcia czy lekkiej niepewności, ścisku w brzuchu, nerwów lub obaw w tym momencie zatrzymaj się i pomyśl sobie „halo to moje ciało daje mi sygnał, że jestem tutaj, przed tym wyzwaniem i jestem gotowy, więc jest mobilizacja całego układu nerwowego i moich mięśni, mózgu i wszystkich funkcji tak, aby najlepiej wykorzystać zasoby i dać z siebie 100 procent”. 

Zgromadziliśmy te zasoby, wytrenowaliśmy te umiejętności, więc to jest super. Właśnie w chwili wyzwania trzeba być świadomym tego ,że jesteś gotowy i to jest twój moment. Trzeba uruchomić ten self-talk. Mówimy tutaj również o wizualizacji, jako podstawowych narzędziach treningu mentalnego w połączeniu z ćwiczeniami oddechowymi i formułowaniem celów. W ten sposób przygotowujesz się na wyzwania. Jestem przekonana, że mamy ze sobą wszystko to, czego potrzebujemy, aby faktycznie wykorzystać swój cały potencjał. W chwili wyzwania potrafię dać z siebie sto procent. 

Cztery podstawowe narzędzia, które na to pozwalają:

Po pierwsze, odpowiednie sformułowanie celów procesowych, czyli co mam zrobić w danym zadaniu, co ma mnie doprowadzić do wymarzonego wyniku końcowego.

Po drugie,  umiejętność wykorzystania self-talk’u, czyli tego pozytywnego dialogu wewnętrznego. To jest nic innego jak sterowanie instrukcjami i myślami, które pojawiają się w naszej głowie. To może dotyczyć instrukcji dotyczących zadania, techniki wykonania czy właściwych etapów wykonania zadania np. prezentacji.

Dołącz do tego wyobrażenia tej sytuacji dokładnie tak, jak chcesz, żeby wyglądała, włącznie z wyjściem na prezentację, językiem ciała, wyglądem sali itp, a potem wyobraź siebie jak prezentujesz krok po kroku. Po trzecie więc, wizualizacja.

Dodatkowo możemy wyobrażać sobie siebie podczas przeżywania stanów emocjonalnych, co buduje naszą pewność i komfort bycia potem w tej sytuacji w realnym świecie. To również takie słowa klucze wyrażenia, które nas pozytywnie uspokaja i nakierowują na działania podczas tego wyzwania. Self-talk to też przypominanie sobie własnej skuteczności, czyli mocnych stron lub elementów treningu umiejętności, innych wyzwań i sytuacji, w których czuliśmy się trochę bezradni, ale daliśmy radę. Mam nadzieję mamy je zgromadzone w jakimś dzienniku i to śledzimy oraz zapisujemy na co dzień. Na skutek tego, wyobrażamy sobie różne sytuacje, jak idę na prezentację, otwieram drzwi i wchodzę pewnym krokiem. Patrzę przed siebie i włączam powerpointa, widzę odbiorców, oddycham. Stoję na środku i po prostu czuję to flow. Działam. 

To właśnie przez takie ćwiczenia mój mózg rejestruje to jako sytuację, która już miała miejsce, więc ja czuję się potem o wiele pewniej w tej sytuacji. Z drugiej strony ja po prostu też trochę przyciągam do siebie uczucie tej nagrody i satysfakcję z realizacji celów. Przygotowując się i używając różnych instrukcji oraz wyobrażając sobie jak to będzie wyglądało trenuję. W ten sposób uczę się i uświadamiam sobie, czym jest dla mnie ta nagroda, która czeka przy realizacji wyzwania. Czuję te pozytywne emocje i  automatycznie jestem w stanie teraz poświęcić więcej kosztów i zasobów na przygotowania, wiedząc że ta nagroda faktycznie ma dla mnie dużą wartość. 

I tak właśnie przygotowujemy olimpijczyków do startu. Stajesz na słupku, jest komenda startowa i lecisz, swój wymarzony wyścig, który “widziałaś” już wiele razy.

 

AC: A co w sytuacji, gdy zawody nie są sprawiedliwie oceniane? W biznesie mamy pewnie podobnie. Mamy firmy na dopingu lub ludzi, którzy nie do końca grają fair. Jak sobie z tym radzić?

JB: Jestem psychologiem sportu i prowadzę kadrę narodową judo i współpracując akurat ze sztukami walki dużo poświęcamy czasu na rozmowę właśnie o tym aspekcie. W gruncie rzeczy formą oceny jest opinia sędziego. Wiadomo jest to też forma oceny techniki i gdzieś tam czasami nie do końca jest to fair. Boli, bo to jest coś na czym mi bardzo zależy. Z drugiej strony właśnie wracamy do tych dwóch kręgów kontroli oraz braku kontroli. Jeżeli uświadomiłem sobie, że w każdym zakresie naszej pracy zawsze będą czynniki, które są poza naszą kontrolą, o wiele łatwiej jest nam zaakceptować to, że w tym momencie zrobiliśmy wszystko albo planujemy zrobić tylko to co możemy kontrolować. Wynik końcowy, w jakiś sposób zawsze będzie zależny mimo wszystko od innych zawodników, a nie wyłącznie od naszego przygotowania. 

Ważnym punktem, i tutaj też jest słowo do wszystkich liderów którzy mają swój zespół, żeby uświadomić formułując sobie cele, że podział celów jest zależny od dwóch czynników. Po pierwsze motywacja i inspiracja, czyli jak bardzo prestiżowy jest ten cel, na którym nam najbardziej zależy. Po drugie, poczucie kontroli nad tym celem. 

Wynik rywalizacji oprócz tego, że to jest bardzo prestiżowe, to wygranie turnieju nigdy nie jest w pełni zależne od nas, bo nie kontrolujemy innych zawodników, biznesów czy działań konkurencji. Zastanówmy się, dlaczego ktoś ma decydować o tym czy my czujemy satysfakcję z realizacji celów? To przecież nasza praca. Zdecydujmy czy będziemy budowali naszą pewność siebie na podstawie indywidualnego sukcesu i radości z wykonania zadania, czy ktoś ma o tym za nas decydować? Jeżeli postawimy sobie tylko taki cel, to od razu oddajemy tę ocenę innym. Nasze poczucie wartości i satysfakcji nie może zależeć do innych. W tych celach zawsze musi znaleźć się inny cel, który jest bardziej zależny od naszego indywidualnego wyniku. Statystyka, jakieś inne zasoby które możemy sprawdzić, nasze umiejętności które możemy w tym momencie zaprezentować, czyli coś co jest zależne tylko i wyłącznie od nas. Masz mieć indywidualny wynik, który potencjalnie może dać nam np. zwycięstwo albo bycie liderem branży.

Tam gdzie kontrola wzrasta, ale prestiż z pozoru może być mniejszy, niż w przypadku  wygrywania z innymi. To są tzw. cele procesowe, czyli co mam zrobić w danym zadaniu, żeby spodziewać się swojego indywidualnego wyniku. Np. jakie mamy cele na ten mecz, na tą konferencje, na ten konkurs czy kontrakt. Jakie mamy cele na tę walkę, co ja chcę zaprezentować w kontekście swoich umiejętności lub co pozwoli mi osiągnąć taki wynik, który potencjalnie da mi możliwość wygrania. Wygrania sezonu lub wygrania meczu.

To wszystko trzeba rozbudować na tej osi. Co jest zależne od nas, żeby wiedzieć, że nasza praca ma sens i mamy poczucie wpływu, autonomii działania.  Takie poczucie sprawności właśnie nad tymi elementami, które przyczyniają się do do realizacji najwyższych celów. Bezpośrednio to jest podstawą, czy potrafimy utrzymać motywację do działania. Doskonale wiesz, że jeżeli nie widzimy efektów naszej pracy to motywacja jest jak ta szklanka i siła woli, po prostu się wyczerpują, bo my chcemy czuć się kompetentni. Trzeba na to zwracać uwagę w momencie, kiedy startujemy w nowy sezon i przygotowujemy sobie cele. 

AC: W takiej sytuacji warto skupić się na procesie, a nie osiąganiu wyników. To pozwala nam wytrwać. Dziękuję za nasze spotkanie. Powiedź gdzie jeszcze możemy Cię znaleźć?

JB: Przede wszystkim bardzo polecam „Strembook Twój trening mentalny„, jest to książka-przewodnik i dziennik, który pozwala zbudować samoświadomość i wypracować podstawowe umiejętności mentalne. To podręcznik dla sportowców, z którego można nauczyć się uniwersalnych zasad, które są aktualne w biznesie. Jest wiele analogii ze świata sportu w biznesie. Mówimy o motywacji, radzeniu sobie z porażkami, planowanie celów. Sport to performance, podobnie jak biznes, potrzebujesz umieć działać pod presją, wiedzieć jak opanować stres i być pewnym siebie. Więcej informacji zdobędziesz na stronie www.academystreamline.pl w zakładce STREAMBOOK. Dla słuchaczy „Silna marka w praktyce” 30% rabatu na hasło “silnamarka30”.

 

Joanna Budzis – psycholog sportu, autorka książki  “STREAMBOOK Twój trening mentalny”, absolwentka University of Pittsburgh (USA) i Uniwersytetu SWPS, olimpijka i v-ce mistrzyni Europy w pływaniu, wielokrotna mistrzyni i rekordzistka Polski. Zawodniczka amerykańskiej drużyny uniwersyteckiej PITT, I Dywizji Ligi NCAA i kapitan drużyny akademickiej. Założycielka STREAMLINE Leadership Academy, pierwszego w Polsce centrum psychoedukacji sportowców. Prelegentka konferencji TEDx oraz ogólnopolskich konferencji szkoleniowych. Autorka artykułów do czasopism popularnonaukowych i portali o tematyce sportowej. Psycholog Kadry Narodowej Judo i Pływania. Współpracuje ze sportowcami różnych dyscyplin, zawodnikami kadry olimpijskiej i paraolimpijskiej. Prowadzi warsztaty i szkolenia dla trenerów i firm z zakresu budowania umiejętności mentalnych i spójnego zespołu. 

Podcast możesz subskrybować poprzez:

  • Bezpłatny i bardzo dobry Player FM (Android i www)
  • iTunes (iOS i Windows)
  • Spotify
  • Twoją ulubioną aplikację do podcastów na smartphonie (wyszukaj frazę „Silna Marka w Praktyce”)

 

Jeżeli lubisz oglądać na YouTube to zasubskrybuj mój kanał na YT lub obejrzyj dzisiejszy odcinek:

 

Chcesz mieć wpływ na to co pojawi się w kolejnym odcinku? Daj znać w komentarzu!

Niech siła i moc będzie z Tobą! Pozdrawiam Cię ciepło i do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Angelika Chimkowska

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Może Cię jeszcze zainteresować: