SKĄD CZERPAĆ INSPIRACJĘ I EKSPERCKĄ WIEDZĘ

GŁĘBOKA JAK STUDNIA LUB PŁYTKA JAK KAŁUŻA

Są ludzie, których wiedzę można porównać do studni. Masz wrażenie, że jeżeli pozwolą Ci z niej zaczerpnąć to jest to zawsze świeże, orzeźwiające i życiodajne doświadczenie.

Są też ludzie, których wiedza przypomina kałużę. Na zewnątrz wydaje się, że jest rozległa, ale wystarczy się dobrze przyjrzeć, aby ocenić, że jest raczej płytka (poza niektórymi miejscami), a napicie z tej kałuży gwarantuje rozstrój żołądka, a nie orzeźwienie.

I żeby było jasne. Nie uważam, że każdy z nas powinien być jak ta studnia. Jednak, gdy nazywamy siebie ekspertami w danym temacie i chcemy być dla innych źródłem wartościowej wiedzy to niestanne pogłębianie wiedzy i dbanie o jej jakość jest naszym obowiązkiem.

Dlaczego?

Jeżeli serio myślisz o budowaniu swojej pozycji eksperta, a nie jedynie budowaniu wizerunku to bycie na bieżąco w danym temacie i zdobywanie jakościowej wiedzy jest wpisane w tą strategię.

Czego dowiesz się z dzisiejszego artykułu?

  • Skąd się wziął pomysł na ten artykuł
  • ON-line – poszukiwania wiedzy w Internecie
  • OFF-line – gdzie szukać wartościowej wiedzy poza Internetem
  • Proces, czyli rutyna pozwalająca selekcjonować, gromadzić oraz porządkować wiedzę
  • Narzędzia i aplikacje wspierające proces

AUDYT DZIAŁAŃ BIZNESOWYCH, czyli skąd pomysł na ten artykuł

Wkrótce zobaczycie moją stronę i kanały social media w zupełnie nowej odsłonie.

Od czasu, gdy opuściłam bezpieczną przystań korporacji minęło ponad 1,5 roku i uznałam to za dobry moment, aby się zatrzymać i zweryfikować swoje początkowe założenia.

Wiecie, że nie jestem z tych co snują wizję wiecznej szczęśliwości, a moje strategiczne podejście do biznesu dalekie jest od wizji jednorożców rzygających tęczą i srających brokatem (przepraszam za określenie, ale mdli mnie od zalewu takiego życzeniowego myślenia).

Dlatego siadłam do excela i zobaczyłam skąd pochodzą moje dochody, co jest mocną stroną mojego biznesu, a co tylko pobożnym życzeniem nie mającym nic wspólnego z rzeczywistością.

Aby nabrać właściwej perspektywy zrobiłam też ankietę wśród moich klientów o dotychczasowej współpracy.

Jaki był tego cel?

Chciałam językiem klienta usłyszeć to jak widzą moje usługi oraz chciałam dowiedzieć się czy cenią mnie za to za co ja cenię siebie. No i oczywiście czego im brakuje do pełni szczęśliwości we współpracy ze mną.

Jednym z pytań w ankiecie było pytanie „O co chciałabyś/chciałbyś zapytać Angelikę Chimkowską?”, a tam najczęściej powtarzającym się pytaniem od klientów było: „Skąd Chimkowska czerpie inspirację i zdobywa wiedzę?”

Tak oto pomyślałam, że zaspokoję ciekawość swoich klientów i napiszę artykuł, który będzie wartościowy też dla innych. Artykuł jest praktycznym przewodnikiem o tym, gdzie kopać, aby wiedza w „Twojej studni”, była nieustannie świeża i orzeźwiająca (dla Ciebie i innych).

Proces można zastosować w dowolnej dziedzinie, a jego kręgosłup warto rozbudować o specyfikę Twojej branży czy dziedziny, w której jesteś ekspertem. Dodatkiem do procesu są narzędzia i aplikacje, które możesz sobie pobrać na końcu artykułu.

Pamiętaj proszę, że narzędzia bez procesu mogą być mało przydatne, a czasem używanie ich wręcz frustrujące. To jak kupienie najdroższego sprzętu video, którego nie używasz, bo nie wiesz jak i tylko zawala Ci dom. Więcej, jest jak wyrzut sumienia źle zainwestowanego czasu i pieniędzy.

Teraz kiedy mamy za sobą ten przydługi, ale konieczny w tej sytuacji wstęp zaczynamy od odpowiedzi na postawione w tytule pytanie.

SKĄD CZERPAĆ INSPIRACJĘ I BUDOWAĆ SWOJĄ EKSPERCKĄ WIEDZĘ?

ON-line – poszukiwania wiedzy w Internecie

1. Social media.

Muszę powiedzieć, że u mnie poszczególne kanały SM (social media) pełnią różnorodną rolę. Przy czym zawsze w SM występuję przede wszystkim zawodowo i jest to dla mnie ważne źródło komunikacji. Czy to oznacza, że nie jestem tam sobą, że się kreuję, że jestem sztuczna?

Bynajmniej, ale świadomie występuję tam wyłącznie z tematami, które mnie interesują zawodowo, a nie dzielę się życiem mojej rodziny.

Z tego właśnie powodu na różnych kanałach social media mam znajomych i ekspertów z poszczególnych tematów.

Gdy potrzebuję wiedzy ekspertów w danym temacie sięgam do LinkedIn lub Facebooka, a najczęściej szukam odpowiedzi na Quora. Jeżeli nie znasz tej strony to jak najszybciej uzupełnij to. 100% gwarancji, że nie będziesz żałować!

2. Monitoring internetu.

Tak mam założone śledzenie informacji nie tylko tego co w internecie pojawia się pod hasłem „Angelika Chimkowska”, ale przede wszystkim śledzę wszystkie nowe wątki pojawiające się w tematach personal brandingu, social sellingu czy zarządzania zmianą. To pozwala mi w kilka chwil sprawdzić co w trawie piszczy i nie biegać obsesyjnie za nowinkami. Nowinki same wskakują i czekają na moje łaskawe ocenienie czy rzeczywiście to nowinka, a może fake news czy coś co sprawia pozory ekrspertckości.

3. Blogi i podcasty innych ekspertów.

Pewnie zauważyliście, że „blogerski mainstream” przestał publikować, a robi zasięgi pod posty sponsorowane w social media. Cieszy mnie ten trend, bo pozwala odsiać ludzi skupionych na tym, aby dowozić wartość odbiorcom od tych, którzy dowożą zasięgi potencjalnym reklamodawcom.

Łatwo ich rozróżnić. Wystarczy poczytać ich artykuły.

Podcasty, które śledzę i używam jako rozpraszacza bólu podczas treningów to treści, które tworzą Marek Jankowski z Mała Wielka Firma, Ola Budzyńska oraz Michał Szafrański.

Znajdziecie tam nie tylko konkret, ale odesłanie do specjalistów i pasjonatów, którzy wiedzą o czym mówią.

OFF-line, czyli gdzie szukać wartościowej wiedzy poza Internetem

1. Książki.

I zanim powiesz, że nie masz czasu na czytanie książek przeczytaj proszę co robię, aby czytać ich około 50 rocznie.

Tak na oko, bo nie liczę.

Po pierwsze w nieustannym czytaniu pomaga mi fakt, że od ponad 20 lat nie mam telewizora w domu.

Druga sprawa, że od roku korzystam z Kindla i to jest ułatwienie dla mojej silnej woli. Dlaczego? Wcześniej książki próbowałam czytać na Ipadzie, ale niestety często kończyło się to siedzeniem na FB lub innych social mediach. Kindel nie ma połączenia z internetem, więc problem został rozwiązany.

W książkach cenię sobie nie tylko zawartość, ale bibliografię, bo ta pomaga mi sięgnąć do źródeł, czyli do ekspertów w jeszcze węższych dziedzinach. Tam można trafić na prawdziwe skarby i inspirację dostępne tylko dla dociekliwych i wytrwałych.

Ale przecież taki powinien być ekspert! Działaj tak, a ludzie na prawdę taką wartość docenią. Co ważne czytam nie tylko dlatego, że nie mam telewizora, ale czytam, bo lubię i uważam, że nie można być dobrym mówcą i autorem bez czytani dużej ilości książek.

2. Konferencje branżowe.

A bardziej prelegenci i uczestnicy, których tam spotykam. Poznaję, rozmawiam i dopytuję. To ważne źródło, bo prowadzące w rejony, gdzie Google, nie pozwoli Ci wejść, bo zawęża twoje wyszukiwania przez algorytm wcześniejszych odpowiedzi.

3. Osobiści guru i autorytety.

Mam w swoim otoczeniu osoby, których wiedzę cenię i jak tylko mam okazję to od razu pytam ich o to co ostatnio ich zachwyciło. Często są to ludzie o wiele starsi ode mnie i dlatego trafili do kategorii off-line. Pytam ich osobiście lub telefonicznie. Nie zawsze są to osoby super wykształcone, ale raczej mądre życiowo i biznesowo.

Niech nazwiska pozostaną tajemnicą, bo nie chcę zbytnio się chwalić, a poza tym nie mam ich zgody na podawanie w tym miejscu ich nazwisk. Często są to ludzie tak skromni i skupieni na swojej dziedzinie, że z dużym prawdopodobieństwem czuliby się skrępowani pojawieniem się w takim rankingu. Jestem pewna, że również posiadasz podobnych w swoim otoczeniu. Może to być przyjaciółka, ciocia czy ekspert w danej dziedzinie. Czasem kimś takim jest babcia i dziadek. Jeżeli tak jest to wiedź, że masz dużo szczęścia i czerp z tej relacji garściami!

4. Codzienność.

Tak ogólnie. Poznaję kogoś w metrze, pociągu, na koncercie, festiwalu czy w kolejce do toalety na Gali Bizneswomen Roku (autentyczna sytuacja – pozdrawiam z tego miejsca Danutę – cieszę się, ż mogłyśmy się poznać).

W takich sytuacjach zawsze pytam jaką specjalizacje ma dana osoba, bo mnie to ciekawi i nader często później z tego są ciekawe rozmowy i przestrzenie współpracy pomiędzy moją ekspertyzą, a dziedziną nowo poznanej osoby.

5. Klienci.

Tak. Praca z moimi klientami to na wielu polach obopólna inspiracja. Oni uczą się ode mnie, a ja od nich. Często problemy, o których rozmawiamy stają się początkiem nowych rozwiązań, których z dużym prawdopodobieństwem nie szukałabym, gdyby mi o tym nie powiedzieli.

SZCZĘŚLIWE PRZYPADKI, czyli poza tymi dwoma kategoriami.

Podobno szczęście sprzyja lepszym, ale ja w to nie wierzę. Szczęście sprzyja uważnym i pewnym co do tego czego szukają. Dlatego nie mogło tego elementu tutaj zabraknąć.

Co mam na myśli mówiąc szczęśliwe przypadki?

To jest sytuacja, gdy na konferencji poświęconej social sellingowi spotykasz gika zakręconego w temacie teatru improwizacji i sama się decydujesz na zajęcia z teatru improwizacji.

Z czasem odkrywasz, że to był jeden z najlepszych sposobów na zmniejszenie napięcia pośladków w chwilach, gdy stoisz przed 1000 osobową widownią. Autentyk i tak potwierdzam. To działa.

Ostatnio Jakub Bączek wspomniał mi o tym, że czyta Gilovicha i tak trafiłam na książką „Najmądrzejszy w pokoju” – rewelacja!

Czy wiesz, że wiewiórki to znane zapominalskie i zwierzęta słynące z gromadzenia i gubienia zapasów?

Otóż niezmiernie często wiewiórki całą jesień pracują ciężko zbierając pożywienie, a zimą głodują, bo zapominają o tym, gdzie wszystko zgromadziły.

Nie bądź jak wiewiórka, czyli po co potrzebny Ci proces!

Jeżeli nie chcesz być jak wiewiórka to potrzebny Ci jest sprawdzony proces gromadzenia i zbierania, a przede wszystkim znajdowania tej wiedzy. Bo wszystkie te źródła byłyby mało przydatne, gdyby nie codzienna rutyna i gromadzenie tych informacji w taki sposób, aby później było łatwo do nich sięgnąć.

Jak to u mnie wygląda?

Zamiast wpadać rano na pudelka czy innego kozaczka w pierwszej kolejności sprawdzam co mi się pojawiło w moich systemach monitorujących Internet oraz gromadzących publikacje stron, które śledzę. Dzięki temu wiem o czym piszą i mówią mądrzejsi ode mnie lub eksperci wąskich specjalizacji.

Każdego dnia rano poświęcam 5-10 minut na przejrzenie miejsc, gdzie gromadzę taką wiedzę oraz aplikacji, które mi to ułatwiają.

Po drugie rzucam okiem na interesujące mnie hastagi na Linkedin oraz Twiterze. Tak na twieterze nie nauczyłam się jeszcze skutecznie komunikować z tą społecznością. Chyba już się poddałam i nie walczę. Co nie zmienia faktu, że mam tam konto, ale wyłącznie w powyższym celu.

Co ważne odpowiednio taguję i gromadzę w jednym miejscu cenne linki, aby w każdym momencie móc do nich sięgnąć. W tym celu używam aplikacji getpocket.

Kiedy zrobię swoją „prasówkę” już wiem, że jestem na bieżąco, więc idę pracować.

Pewnie zapytasz jakich aplikacji i narzędzi do tego używam?

Przygotowałam zestawienie narzędzi i pokazałam cały proces. Możesz go pobrać wpisując swoje imię i adres email poniższy formularz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *